Saturday, 30 May 2015

Photography #5: Varsovie.

 
 
Witajcie Kochani!
 
Chciałabym Wam przypomnieć pewien post z początku kwietnia (klik). Pisałam w nim jak ważne jest wykorzystywanie szans, które otrzymujemy od losu, oraz o strachu, który jest jedyną przeszkodą na naszej drodze do sukcesu. Wspomniałam wtedy, że ja również otrzymałam pewną szansę. Wahałam się i wahałam, ale oto - decyzja zapadła! A więc już mogę Wam odrobinę zdradzić... We wtorek, 19 maja odwiedziłam stolicę, aby doprowadzić do końca proces załatwiania wizy do Stanów Zjednoczonych, ponieważ...
 
w wakacje lecę na Washington Business Week 2015 w Seattle! TAK, za równe 50 dni me oczy ujrzą ziemię amerykańską...
 
Trochę to do mnie wciąż nie dociera, zwłaszcza że nigdy jakoś nie fascynowało mnie to państwo, a wręcz na złość większości ludzi pałałam niechęcią do niego, kojarzyło mi się ze sztucznością, brakiem prawdziwych narodowościowych tradycji itp. itd., jednak nie będę się tu rozwijać, gdyż to temat na kolejny elaborat. Do czego zmierzam? Oczywiście jak to ja, przymykam lekko  oko na moje dotychczasowe poglądy i szczerze cieszę się na myśl o dniu wylotu. Jednak przed podjęciem ostatecznej decyzji postawiłam sobie warunek - polecę, jeżeli nie skreśli to corocznego wyjazdu rodzinnego w góry. Udało się! W ciągu miesiąca zaliczę zarówno drugi koniec świata, jak i mój własny raj na Ziemi - polskie góry :) No ale koniec na dziś, więcej szczegółów: co, jak, dlaczego i w ogóle o co chodzi - opowiem prawdopodobnie bliżej wydarzenia, w drugiej połowie lipca.
 
Tymczasem zapraszam do oglądania zdjęć naszej pięknej stolicy, którą tym razem odkryłam zupełnie na nowo. Choć zawsze ją lubiłam, dopiero teraz się w niej zakochałam :) A zwłaszcza w moim ulubionym Nowym Świecie oraz Krakowskim Przedmieściu. Enjoy!
 

ph. Anna Jakubek (me)

Saturday, 16 May 2015

The Wind In The Sail.

 
Zdarzyło Ci się kiedyś, że ktoś powiedział Ci: "nie dasz rady tego zrobić", "jesteś zbyt słaby"? Niestety, z pewnością spotkało to choć raz każdego z nas. Informujesz drugiego człowieka o swoich planach - tak po prostu, zwyczajnie, kierowany naturalną ludzką potrzebą wygadania się, podzielenia czymś dla Ciebie ważnym. A w odpowiedzi słyszysz takie słowa. Boli, prawda? Nie pozwólmy nigdy, by one nas niszczyły, zaniżały poczucie własnej wartości, czy też gasiły początkowy entuzjazm. W końcu to Twoje życie i masz prawo zrobić z nim, co chcesz. Przeżyć je tak, jak chcesz. Nie pozwólmy też jednak, by wywoływały one chore ambicje, chęć udowodnienia komuś czegoś. Czegokolwiek. Udowadniajmy przede wszystkim sobie. A niebudujące słowa traktujmy jako motywację do działania, pewien zdrowy impuls do zmiany życia na lepsze, do rozwoju, do podążania według wyznaczonego samemu sobie planu, do spełniania marzeń. Odważnie wypływajmy na głębokie wody. I każdego dnia na nowo łapmy wiatr w żagle... Jak moje włosy na zamieszczonych w dzisiejszym poście zdjęciach ;)
 
 
ph. Anita Szczepankiewicz