Monday, 29 June 2015

Cudawianki 2015.

 
Witajcie moi Mili :)
 
Dziś pora na kolejny post fotograficzny. Ostatnimi czasy chodzę cała w skowronkach, gdyż wbrew moim wcześniejszym obawom - skilla, a także wyczucia w fotografowaniu przybywa :) A przynajmniej takie mam wrażenie taką mam nadzieję. Tym razem dość spontaniczne, bo nie planowane i nie przemyślane z góry. Najzwyczajniej w świecie, wychodząc z rodzicami na jeden z wieczornych spacerów, po prostu chwyciłam za aparat. Czy Wy też macie wrażenie, że jestem zakochana w zachodach słońca? No cóż. Jak widać najwyraźniej wpadłam po uszy, lecz na szczęście to uczucie codziennie można odkrywać na nowo ;)  Dziś będzie dość mrocznie. I wybaczcie, lecz na wstępie nie mogło zbraknąć pewnego zdjęcia... Otóż eksperymentując przeróżnymi ustawieniami lustrzanki udało mi się częściowo uchwyć planowany od pewnego czasy kadr, równocześnie... dokumentując to, na co narzekałam w ostatnich kilku postach! Szczerze przepraszam, ale... Musiałam :P
 
 
 
 
 
 
ph. Anna Jakubek (me) 

Friday, 26 June 2015

Vilo 1972.


Hi hip hurra! Nadeszły wakacje. Czy w końcu? Powiem tak: po raz drugi w życiu na nie czekałam. Za pierwszym razem, gdy kończyłam gimnazjum i tym, czego pragnęłam najbardziej na świecie było opuszczenie mojego ówczesnego otoczenia; i teraz, gdy po prostu miałam wszystkiego dosyć, przerastało mnie, co rzadko mi się zdarza. Zapytacie - przez naukę? Otóż nie, gdyż w tej kwestii nie miałabym zbytnio prawa czuć się zmęczona... Bo choć średnia 5.44 w drugiej klasie liceum może być dla wielu nieosiągalnym marzeniem, lecz dla mnie osobiście - ujdzie. A biorąc pod uwagę fakt, iż zdobyta bez żadnego wysiłku - w najmniejszym stopniu nie zadowala. Mogło by być O WIELE lepiej. Grr. 
No ale do rzeczy. Skąd pomysł na dzisiejszy post? Otóż od miesiąca planowany, w zamiarze miał wyglądać k o m p l e t n i e inaczej. Letnia stylizacja,  sesja na plaży, przy klimatycznym świetle zachodzącego słońca - ahh, wprost idealnie na rozpoczęcie wakacji. Jednakże pogoda oczywiście mi tę jakże przepiękną perspektywę doszczętnie zniweczyła (choć narzekać nie mogę - wow! w końcu nawet w bluzie i kurtce było mi ciepło! wreszcie tegoroczny przedziwny mikroklimat mojej Gdyni choć trochę mi sprzyja). Jak zwykle zbulwersowana, rozhisteryzowana, nie wierzyłam w powodzenie w wykreowaniu tegoż posta - a tu proszę, dzięki mojej niezawodnej przyjaciółce po raz kolejny aż się męczyłam z żalem odrzucając nadprogramowe zdjęcia, poanieważ każde z ponad stu jej autorstwa w pełni spełniało moje standardowo nadmiernie wygórowane oczekiwania. Dzisiejsza stylizacja z bluzą mojej szkoły z kolei miała pojawić się dopiero we wrześniu - tak symbolicznie, na cześć mojego ostatniego (miejmy nadzieję) roku w jej murach, jak i mej edukacji szkolnej w ogóle. Jak to mówią, "kobieta zmienną jest", i chyba faktycznie tak jest, tak więc pokazuję ją dzisiaj. Ku czci moich ostatnich wakacji w życiu. Ostatnich, gdyż za rok będzie się to już nazywać "czteromiesięczne bezrobocie" ;)
Miłych, udanych, słonecznych i przede wszystkim UPALNYCH wakacji Wam wszystkim życzę! Buziaki :)

PS. Nie, nie wydaje Wam się. Dokładnie tydzień temu ubyło 20 cm moich ciemnoblond-kudłów :P

 
ph. Anita Szczepankiewicz
 
| Facebook | Lookbook | Instagram |

Tuesday, 23 June 2015

Brownie.

 
Wtorek, 23 czerwca. Czyżby to wczoraj wybił pierwszy dzień lata? Wciąż nie mogę przestać zadawać samej sobie tego pytania. Dlaczego? Patrząc przez okno bądź na termometr, odnoszę wrażenie, jakby dopiero co opuściła nas zima. Jakieś 12-13, maksymalnie 15 stopni? Od kilku dni - rano słońce, po godzinie deszcz, później chmury, ulewa, deszcz, ulewa... Deszcz. I ulewa. A wieczorem piękne niebo! Zachód słońca niczym w klimatyczny, letni wieczór... Szczyt ironii i sarkazmu nasza kochana Matka Natura osiągnęła, gdy po jednej części mojego podwórka lała się z nieba dosłownie ściana deszczu, podczas gdy po drugiej - miała miejsce zaledwie delikatna mżawka! No nic. Przeraża mnie jedynie świadomość, że w teorii już niecały tydzień dzieli mnie od pełnego wakacyjnej radości i beztroski zasuwania w szortach... Well, good luck to me. ;)
 
PS. Wybaczcie fatalną jakość zdjęć, aczkolwiek były one robione w o g r o m n y m pośpiechu, co więcej o baaardzo niekorzystnej porze... No i przez stawiającego swoje pierwsze kroki w tej 'branży' fotografa :D
 
 
ph. Izabela Jakubek (my Mum:))

Sunday, 21 June 2015

Ustka - On Focus.

 
Witajcie!
Zdjęciowej dokumentacji wypadu do Ustki część dalsza ;)
 
 
ph. Anna Jakubek (me)