Friday, 22 November 2013

S.O.S. - Happiness.

 
System of a Down - Lonely Day
 
"Udawanie kogoś innego to marnowanie kogoś, kim się jest..."
'Pretending to be someone else is wasting someone who you really are...'
 
 
Szczęście. Czym ono właściwie jest? Czymś stałym - stanem ducha, stanem umysłu? A może jednak czymś chwilowym, ulotnym? Jak zdefiniować szczęście? Czy to w ogóle jest możliwe? Jednak każdy z nas ma w życiu inne priorytety, inne wartości... Pomimo to każdy człowiek dąży do szczęścia - to chyba tkwi w naszej podświadomości. Zastanówmy się jednak: czy warto za wszelką cenę dążyć do szczęścia? Wysilać się, starać... skoro i tak kiedyś umrzemy? Jasne, być może osiągniemy szczęście, ale ile ono potrwa? Czy naprawdę jest aż tak konieczne? Według mnie owszem. Nieważne jak długo bym miała o nie zabiegać, zamierzam je osiągnąć... A Wy? ;)
P.S.: Przepraszam za fatalną jakość zdjęć, ale niekorzystne warunki atmosferyczne uniemożliwiły wykonanie dobrej sesji.
 
Happiness. What it actually is? Something solid - a state of mind? But maybe something momentary, fleeting? How do you define happiness? Is it even possible to define it? Each of us has different priorities in life, other values ​... In spite of that, every man aspires to happiness - it probably lies in our subconscious. Consider, however: is it worth it at all costs strive for happiness? Bother, try... and so once we die? Sure, you can achieve happiness, but how much it will last? Is it really so necessary? According to me, yes. No matter how long I was to reach it, I'm going to achieve it... And you? ;)
PS Sorry for the bad quality of the photos but bad weather conditions didn't let me make a good session.
 
 
ph. Marta Stokowska
 
White Sweater - Mohito
Light Pants - Vero Moda
Brown Boots - Deichmann
Retro Watch - Lokaah
 
| Facebook | Lookbook | Instagram |

Sunday, 17 November 2013

Passion (Not Only) For Fashion.


Linkin Park - In The End
 
"To smutne, gdy ktoś, kto dał Ci najlepsze wspomnienia, sam staje się wspomnieniem..."
'It's sad when person who gave you the best memories becomes a memory...' 

 
Pasja. Chyba każdy z nas ją ma... Często związana jest z jakimiś wrodzonymi predyspozycjami, niekiedy po prostu z tym, co nas interesuje. Ostatnio zadałam sobie pytanie: po co człowiekowi pasje? Ma tyle innych obowiązków, dlaczego więc miałby przeznaczać czas na realizowanie nie do końca potrzebnych mu rzeczy?
A może pasja jest swego rodzaju odskocznią od rzeczywistości? Dla mnie na pewno. Gdy mogę robić to, co lubię - jestem w siódmym niebie. Gdy mam szansę pójść na sesję, a następnie zasiąść do komputera i napisać kolejnego posta dla Was... Gdy mam okazję pójść ze znajomymi na lodowisko, poćwiczyć różne tricki, pośmiać się, pogadać... Sprawia mi to ogromną radość, poprawia humor. Odnoszę wrażenie, że pasje dodają człowiekowi siły, nadają życiu sens. Ja nie wyobrażam sobie życia bez moich pasji, gdy robię to, co lubię, oddaję się temu w 100%. I sprawia mi to ogromną frajdę :)
 
Passion. I think everybody has at least one... It's often connected with your natural predispositions but often with your hobbies. Recently, I have asked myself a question: why do people have passions? There are so many other things we have to do, why do you waste time doing unnecessary stuff?
Or maybe passion is a kind of jump from reality? For me - that's it. When I have a Chance to go on a session and then write a post for you... When I can go to the ice rink with my friends, do tricks, talk and smile... I'm in seventh heaven. It seems to me that passion give some power to us, give some sense for our lifes. I can't imagine my life without passion, I always do my best while doing what I really enjoy. :)


ph. Paulina Rudzka /PRPhoto
 
White Sweater - Stradivarius
Patterned Pants - New Yorker
Black Boots - CCC
Necklace - Lokaah
 



Saturday, 9 November 2013

#100!

Three Days Grace - Life Starts Now
 
"Nieważne, czy masz przed sobą tydzień, miesiąc, rok - zawsze masz przed sobą wszystko..."
"Doesn't matter if you will live one week, month or year more - everything is always going to happen...'
 


Tak, kochani, to jest ten post. Wspólnie dotarliśmy do setnej notki. Gdy zakładałam tego bloga, czułam, że to jest to. Wyznaczyłam sobie pewne cele, stopniowo do nich dążę, z sukcesami. Tę notkę planowałam już od dawna, dokładnie sobie wyliczyłam, na jaki dzień przypadnie i co w nim zaprezentuję. Bardzo wiele on dla mnie znaczy i już nie mogę się doczekać pierwszych urodzin bloga (a trochę czasu do 1 lipca zostało)...
Gdy zaglądam na inne blogi, często czytam teksty typu: "Dziękuję Wam za 50 obserwatorów, to naprawdę wiele dla mnie znaczy".  Albo "Wow, ten blog ma już pięć miesięcy, nie spodziewałam się, że tyle wytrzymam". Gdy zakładałam bloga, jasno powiedziałam sobie, co chcę osiągnąć co osiągnę, do czego pragnę dojść do czego dojdę. Być może są to wygórowane oczekiwania (a raczej na pewno) i choć wielu zapewne powie, że lepiej oczekiwać mniej i uniknąć rozczarowania, to ja jednak zamierzam walczyć o swoje. "Kto nie ryzykuje, ten nie ma". Ten, kto nie bierze losu w swoje ręce, a jedynie się mu poddaje - traci. A ja mam dosyć bycia na straconej pozycji. I mam nadzieję, że mi się uda. Do tego będę dążyć. Nie "zamierzam". "Będę". I tego mi życzcie :)

Yes, folks, this is this post. Together we reached the hundredth note. When I set up the blog, I felt 'this is it'. Set myself some goals, strive gradually to them, with success. I have been planning this note for a long time, calculated exactly on what day it would fall, and what it would present. It means much to me and I can't wait for the first birthday of the blog (unluckily, there's much time left to July 1st)...
 
When I look at other blogs, often read texts such as: 'Thank you for the 50 observers, it really means a lot to me'. Or, 'Wow, this blog is five months, old I did not expect that it would exist for so long'. When I started the blog, I clearly said to myself what I really want to achieve. Perhaps these are high expectations and while many people will probably say that it is better to expect less and avoid disappointment, I'm still going to fight for my dreams. 'Nothing ventured, this is not'. He who does not take fate into their own hands, but only gives up to it - loses. I'm tired of being the underdog. I'm determined enough to do that. I'm not 'going to'. I 'will'. Cross your fingers for me :)


Wspominałam ostatnio, że udało mi się nawiązać współpracę z kilkoma fotografami. Oto właśnie efekty jednej z sesji. Autorką zdjęć jest Olga Jażdżewska z Little Big Photos - utalentowana, młoda, ale przede wszystkim przesympatyczna dziewczyna. Serdecznie zachęcam Was do polubienia jej strony na Facebook'u (link na dole posta).
 
Recently, I have mentioned that I started cooperating with some photographers. These photos come from one of latest sessions. The author of the photos is Olga Jażdżewska from Little Big Photos - young, talented and really friendly girl. I hope you will like her page on Facebook (link on the bottom of the post).

 
ph. Olga Jażdżewska
Little Big Photos  >>click click<<
make-up: Emma Nawrocka
 
White shirt - New Yorker
Light Pants - Vero Moda
Brown boots - Deichmann
Bracellets - Lokaah
 


Tuesday, 5 November 2013

Turning 16.


Linkin Park - New Divide

"Zobacz, jak szybko płynie czas - wczoraj mali, dziś dorosły świat..."
'Look how the time flows - yesterday small ones, today nearly adults...'



Dzisiaj moje urodziny, kończę 16 lat! Niewiarygodne, jak szybko płynie czas. Bardzo dobrze pamiętam moje pierwsze dni w przedszkolu, przyjaciół z zerówki. Początek roku szkolnego w 2004 roku, Pierwszą Komunię Świętą. Test kompetencji w trzeciej klasie. Zupełnie nowy sposób nauczania w klasach 4-6. Niezapomniane wycieczki szkolne. Nadzieja na to, że w gimnazjum trafię na jeszcze fajniejszych ludzi. Testy próbne, zeszły sezon na lodowisku. Egzamin gimnazjalny, czekanie na ostateczne wyniki. Otrzymanie świadectwa ze średnią 6.0. Czekanie na listy przyjętych do liceów. Uśmiechy wymienione z przyjaciółkami, gdy zobaczyłyśmy nasze nazwiska na liście do tej samej klasy. Wyjazd na Wyspy Kanaryjskie. Remont w mieszkaniu. Początek sezonu łyżwowego. Wczorajszy powrót ze szkoły...
Od wakacji minęły już dwa miesiące. Od moich narodzin... 16 lat. Gdy myślę o przyszłości czy ogólnie o życiu, 16 lat to dla mnie naprawdę wiele. Moje 16 lat na tym świecie zleciało mi niczym tydzień... Może warto więc czasem zatrzymać się, wyluzować. Ze spokojem zaprzestać tej codziennej bieganiny. Gonitwy nie wiadomo za czym. Za karierą? Za popularnością, uznaniem? Usiądź. Po prostu usiądź i zastanów się chwilę nad swoim życiem. Czego Ci potrzeba do szczęścia? Już wiesz? A więc dąż do tego. Ale nie na siłę. Powoli... Powodzenia!
 
Today's my birthday, I am 16 now! It is incredible how fast time flows. I can clearly remember my first day in kindergarten, my very first friends. Beginning of the school year in 2004. First Holy Communion  Competency test in the third grade. A whole new way of teaching in grades 4-6. Unforgettable school trips. My hope that in high school I hit on a group of great people. Last season on the ice rink. The junior high school exam, waiting for the final results. Obtaining a certificate from an average 6.0. Waiting for the list of accepted to schools. The smiles exchanged with friends, when we saw our names on the list for the same class. Holidays on the Canary Islands. Renovation my flat. Beginning of the skating season. Yesterday's way back home from school...It is two months since last holidays. Since I was born... 16 years. When I think about the future or about life in general, 16 years is a long period of time. My 16 years on this world flew like a week... Maybe it is worth to stop, chill out. For peace of mind to stop the daily bustle. Pursuit for I don't know what. For career? The popularity and recognition? Sit down. Just sit down and think of your life for a moment. What do you need to be happy? You already know? So aim for it. But do not force it. Just slow down... Good Luck!


ph. Marta Stokowska
 
Jacket - Stradivarius
Top - Kappahl
Pants - Vero Moda
Sneakers - Heavy Duty
Necklace - Lokaah

| Facebook | Lookbook | Instagram |