Wednesday, 11 September 2013

Asymmetrical Skirt.


"I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką..."
'And only one can destroy the dream - the fear of failure...'


Od najmłodszych lat powtarzałam, że nigdy w życiu nie polecę samolotem. I nie chodziło tu o żaden strach przed tragiczną śmiercią, raczej o pewien bunt i udowodnienie czegoś. Niewiadomo czego i niewiadomo komu. Jednak gdy pół roku temu okazało się, że mogę polecieć z przyjaciółką na Wyspy Kanaryjskie, mój punkt widzenia obrócił się o 180 stopni. Od marca czy kwietnia już nie mogłam doczekać się, by znaleźć się na lotnisku.
I have always claimed that I will never go anywhere by plane. It wasn't fear of tragic death. No, rather kind of rebel and showing something. Showing no one knows what and no one knows to whom. When half of the years ago it turned out that I can go to The Canary Islands with my best friend my point of view totally changed. Since march or april, I have not been able to go to airport.

W końcu nadeszła niedziela, 21 lipca. Dzień, w którym odkryłam nową pasję. Latanie. Gdy tylko wsiadłam do samolotu w Gdańsku już wiedziałam, że będzie to coś niesamowitego. Najlepsza część lotu? Startowanie. Uczucie, gdy wbija Cię w fotel, porównywalne do niezbyt wysokiej kolejki górskiej. Naprawdę niesamowite: widok Trójmiasta z lotu ptaka, unoszenie się ponad chmurami, moment, w którym one Cię otaczają... Coś przepięknego. I to przez cały czas trwania lotu. Turbulencje nie były duże (niestety ;p). Jeśli chodzi o lądowanie, to mogę je nazwać najmniej przyjemnym (chociaż i tak je uwielbiam :D). Myśli typu "wylądujemy czy zahaczymy o drzewo?", "czy otworzy się podwozie?", "czy wybuchniemy na wysokości dwudziestu metrów?" nie było tak wiele, jak by się mogło wydawać. Wstrząs, który odczuwa się w momencie zetknięcia z płytą lotniska też nie jest jakiś ogromny.
Finally the days has come. It was Sunday, 21st July. The day, when I discovered new passion. Flying. As soon as I entered the plane in Gdansk I knew it was going to be something amazing. The best part of flight? Taking off! The feeling when you get WCISNIĘTY in your seat is fantastic, similar to a not really high rollercoaster. Incredible: city seen above the clouds. The turbulences weren't strong (to my disappointment ;p). When it comes to landing, I could say it is less pleasent then other parts (but I also love it :D). Thoughts like 'are we going to land safely or crash?', 'are we going to burn in the air?' weren't as strong as they would seem to. The feeling of touching ground is strange but also nice.

Na Fuerteventurę leciałyśmy przez Warszawę (chociaż nie mogłyśmy opuszczać samolotu), z powrotem natomiast bezpośrednio do Gdańska. Mogłam więc trzykrotnie przeżyć moje ukochane startowanie! Postanowiłyśmy, że w tamtą stronę to ja będę siedzieć przy oknie, a wracając - przyjaciółka, tak więc około 6-7 godzin, z krótkimi przerwami na czytanie gazety, spędziłam gapiąc się w chmury za oknem. Najsilniej przykuło mnie do szyby, gdy znaleźliśmy się w przestrzeni powietrznej Hiszpanii. A dlaczego? To już w następnym poście :)
We have been flying to Fuerteventura through Warsaw (but we had to stay in the plane), and we came back just to Gdansk. So, I could experience taking off for three times! We decided that I will seat next to the window in the first flight and my friend while coming back so, with short breaks for readind a magazine, I spent 6-7 hours staring at the clouds at the other side of the window, especially when we were flying above airspace of Spain. Why? I will tell you in the following post! :))

ph. Marta Stokowska
top - C&A | skirt - no name | sandals - no name
Facebook | Instagram | Ask.fm |

12 comments:

  1. Beautiful pictures.
    http://tifi11.blogspot.com

    ReplyDelete
  2. uwielbiam te cytaty na początku notki :) Piękna stylizacja, spódnica wygląda rewelacyjnie.
    xwelcome-to-my-circusx.blogspot.com / znajdziesz chwilkę żeby wpaść? :)

    ReplyDelete
  3. śliczne zdjęcia :))


    Zaprasza + obserwacja za obserwacje ?
    http://dariia-darria.blogspot.com/
    http://oli-olli.blogspot.com/

    ReplyDelete
  4. Wspaniałe zdjęcia <3
    Obserwuje i liczę na to samo:)

    ReplyDelete
  5. Też lubię latać samolotem:-)
    Niestety leciałam nim na razie tylko raz:(
    Śliczne zdjęcia:-)

    Zapraszam do mnie
    http://kinlala.blogspot.com/

    ReplyDelete
  6. cudowny blog <3
    agrestaco6.blogspot.com

    ReplyDelete
  7. Cudne zdjęcia ;)
    Nigdy nie miałam okazji lecieć nigdzie samolotem. Zazdroszczę tej wycieczki na Wyspy Kanaryjskie ;)
    young-never-die.blogspot.com

    ReplyDelete
  8. Ale śliczna spódniczka i śliczne zdjęcia :)

    Obserwujemy?
    teen-life-fashion.blogspot.com

    ReplyDelete
  9. Świetna spódniczka i sandałki.:)
    Może obserwacja za obserwację?
    Odwdzięczam się.:)
    http://pati-lewa-belieber.blogspot.com/

    ReplyDelete
  10. Cudowna asymetryczna spódniczka:) W tym roku sama też leciałam pierwszy raz w życiu samolotem, ale do Turcji. Faktycznie tez miałam mieszane uczucia, ale później też nie odklejałam twarzy od szyby. Z powrotem nie miałam już na to siły i cały lot przespałam, jednak myślę, że na jednym locie się nie skończy! Pozdrawiam Pola <3

    Zapraszam do swojego świata <3

    ReplyDelete