Friday, 12 July 2013

Junior High School Student's 'Troubles'

 
"To kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybierze"
'The woman chooses the man who will choose her'
 
 
(ja - pierwsza z lewej / me - first from the left)
 
 
Bal gimnazjalny to zawsze duże przedsięwzięcie. Wybór sukienek, garniturów, fryzur, makijażu, motywu przewodniego, dekoracji, dobieranie się w pary...
 
Moją klasę gorączka "balo-gimnazjalna" pojawiła się już w grudniu (albo i jeszcze wcześniej, ale o tym nie wiedziałam). Całe szczęście mnie to ominęło. Póltora roku temu mój wujek brał ślub, więc postanowiłam ubrać ponownie tę samą sukienkę. Teoretycznie buty też już miałam. Jednak pewnego dnia wydarzyło się coś, czego nie przewidziałam. BYŁY ZA MAŁE.
 
Tak więc musiałam wybrać się na poszukiwania nowych. Wcześniej jednak zaczęły opanowywać mnie myśli, że jednak powinnam była poszukać innej sukienki. Owszem, ta którą posiadałam była prześliczna (przynajmniej według mnie), ale była cała czarna! Stwierdziłam, że będę wyglądać jak większość dziewczyn...
 
Z drugiej strony, nie chciałam wkładać innej sukienki, tym samym zdradzając tę  z wesela. Toteż w mojej głowie pojawił się nowy plan: ORYGINALNE BUTY. Wyobraźnia podsuwała mi następującą wizję: wysokie, zielone, na platformie (wtedy jeszcze myślałam o szpilkach). Raz już byłam o krok od zakupu "prawie-wymarzonych-butów", ale coś mnie powstrzymało. Kolejnym razem było podobnie.
 
Za trzecim razem wróciłam do sklepu, do którego zajrzałam poprzednio. Desperacko przemierzałam półki we wcale nie tak dużym sklepie, gdy nagle... Zatrzymałam się. Aż wstrzymałam oddech. JUŻ WIEDZIAŁAM, ŻE TO ONE. Że właśnie je kupię. Z prędkością światła ruszyłam w ich kierunku.
 
I wiecie co? Nie zgadniecie. OSTATNIA PARA. Mój rozmiar! To było chyba przeznaczenie :)
 
 
 
 
The Junior High School Party is always a big event. All those choices of dresses, hairstyles, make-up, decorations, topic of a party, making couples...
 
My classmates got a 'junior-high-school-party fever' in December (maybe even earlier but I haven't heard albout any case). To my happiness, I didn;t join the group fever.
 
Almost 2 years ago my uncle was getting married so I decided to wear the dress I had on that occasion again. Theoritically, I have just had some shoes. But suddenly it turned out that they are TOO SMALL!
 
Also, I became unsure if black color od my dress wouldn't be too popular on our party. But then an idea came to my mind: why don't I buy some unique shoes? In a moment I knew how they would be like: high-heeled and GREEN.
 
I started looking for such shoes in many shops. For two Times, I was on my way to buy a pair but it wasn't t h a t. One day ,I went to the shoes shop. I was searching through the shelves when... I JUST STOPPED. My breath ran away. HERE THEY WERE! I approached to them.
 
And guess what? I'm sure you won't believe. THE WAS ONLY ONE SIZE LEFT. And that was MY SIZE! It must have been destiny :)
 
 
 

W tym czasie w szkole toczyła się istna walka o motyw przewodni. Moja klasa proponowała lata 20/30. oraz Jamesa Bonda. Nie wiadomo jednak kto, jak i kiedy wybrał... HAWAJE. Prawie nikt nie było zadowolony obrotem spraw.
 
Jednak bal był naprawdę udany i poza kilkoma wyjątkami wszyscy bawili się świetnie. Nawet ja, która zawsze przez pierwszą połowę dyskoteki podpieram ściany, a później narzekam, że było za krótko, od początku do samego końca pozostawałam w szaleńczym tańcu :)
 
___________________________________________
 
At the same time, in my school a real battle about a motive was taking place. My classmates suggested 20th/30th decade and James Bond but no one knows how, why and when somebody chose... HAWAII. Almost none of us was happy with it.
 
But the [party was great, everyone except from some of guys enjoyed their time. Even I, who often stay under the walls during the first half of a disco and then complain that it dancing lasted for such a short time, was dancing in a crazy style from the beggining to the very end! :)
 
 
 
Wiele moich koleżanek szło do fryzjera i kosmetyczki, ale ja "na bóstwo" zrobiłam się sama. Włosy umyłam dzień wcześniej, w dniu balu jedynie rozczesałam je, ułożyłam rękami i obficie spryskałam lakierem.
 
Makijaż był prosty, ale według mnie wyszedł zadowalająco dobrze 9chociaż na zdjęciach słabo go widać). Eye-liner (którego byłam największym wrogiem, a ostatnio zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi), tusz do rzęs, cienie do powiek, pomadka. Perfumy. Lakier do poznokci. I tyle ;)
 
Przed wyjściem spojrzałam w lustro. "Wow" - pomyślałam. Szkoda tylko, że w momencie, gdy miałam udać się do szkoły, zaczęło LAĆ. Deszcz ustal krótko po tym, jak weszłam do budynku. Nie mniej jednak udało mi się uratować fryzurę i zdążyć zatańczyć poloneza (w przeciwieństwie do mojej koleżanki, która się spóźniła. Ale w sumie niewiele straciła, bo całą synchronizację, którą ćwiczyliśmy na próbach, szlag trafił przez awarię sprzętu - po prostu w połowie układu muzyka przestała grać, rozbrzmiała dopiero po kilku sekundach)...
 
______________________________________________
 
Some of my friends went to a hairdresser but I decided to 'make a beauty' from me on my own. I washed my hair the day before, I only brushed them and used a hair spray.
 
My make-up was simple but I liked it (it's difficult to see it on the photo). I used eye-liner (a was an enemy of it but since then we are the best friends), mascara, shadows, lipstick. Perfumes. Nail polish. And that's all ;)
 
Before I went out I looked at the mirror. 'Wow' I thought. It's a pity that just a moment before a left it started to rain and stopped soon after I reached my school! But I manager to save my hairstyle and dance the polonaise (in contrast to my friend you was late nd missed it. But she din;t lose much because all synchronization went to the hell because in the middle the music stopped playing and sounded again after some seconds)...
 
 
 
 
 
Kochani, ja jutro jadę do rodzinki na wieś, wracam dopiero w poniedziałek wieczorem, więc w tym czasie nie będzie nowych postów. Miłego weekendu i do wtorku!
 
Tak się składa, że dzisiaj wieczorem jadę z koleżankami do Sopotu na koncert Raggafaya! Nie jestem fanką reggae, lecz atmosfera niewątpliwie będzie świetna. Jeśli ktoś z Was również się wybiera, to piszcie w komentarzach, a może nawet wypatrzymy się w tłumie?
 
Pamiętajcie, aby zaglądać na mojego Instagrama !!! Nie krępujcie się obserwować, będzie Wam łatwiej oglądać zdjęcia z koncertu i z weekendu oraz je lajkować (jeśli Wam się spodobają) ;*
 
______________________________________________
 
Tomorrow, I will visit my family in a countryside and I will be back on Monday evening. So have a nice weekend and see you on Tuesday!
 
Tonight I'm going with my friends on Raggafaya's concert. I'm not keen on reggae but the atmosphere must be great! If you also will be there, leave a message in a comment, maybe we will see there?
 
Remember to look at my Instagram !!! Don't bother to follow, it will be easier to watch my new photos and click 'like it' if you think the're nice :D
 
 
Dni do podróży mojego życia:
Days left for the trip of my life:
 
 


56 comments:

  1. ale jesteś ładna :)
    diylikeit.blogspot.com

    ReplyDelete
  2. śliczna :)
    ZAPRASZAM na nowy post :
    http://natalijafashion.blogspot.com/

    ReplyDelete
  3. Moja przyjaciółka ma za rok bal gimnazjalisty.

    Uwielbiam ten tekst: ,,Jednak pewnego dnia wydarzyło się coś, czego nie przewidziałam. BYŁY ZA MAŁE." xDD

    Jeśli będziesz miała czas, wpadnij na mojego bloga ;)
    palyna-paulina.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha ciesze się, że Ci sie podoba :)

      Delete
  4. Świetne buty , cienie także i sukienka c:

    http://lovett-life.blogspot.com/

    ReplyDelete
  5. Bale gimnazjalne są super :D Ja też miałam w tym roku ;)
    Pozdrawiam -Rosa

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam nadzieję, że reż sie świetnie bawiłaś :*

      Delete
  6. Świetne te buty ^^
    adgjh.blogspot.com

    ReplyDelete
  7. WITAJ :)
    Zostałaś nominowana do 'LIEBSTER BLOG AWARD' przeze mnie :D
    ps.OBSERWUJEMY ? :D
    z-zycia-wziete-mal.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ok ;)) ale Ty juz mnie obserwujesz hahah :-)

      Delete
  8. Fajny blog :)
    Te zielone buty są świetne ;3
    Zapraszam do mnie http://i-will-give-you-everything.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. dzięki, obiecuję, że wpadnę ;)

      Delete
  9. Przecudownie wyglądałaś- WOW WOW I JESZCZE RAZ WOW :)
    Zapraszam do mnie w wolnej chwili :* OBSERWUJEMY? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dzięki haha, ojej, dziękuję :D
      ok ok. :>

      Delete
  10. Jesteś bardzo ładna :) Świetna sukienka ! <3

    ReplyDelete
  11. Świetny blogg <3
    Zapraszam do mnie http://patka-patki.blogspot.com/
    obserwujemy ? odpowiedź u mnie :)

    ReplyDelete
  12. Za rok już czeka mnie bal gimnazjalny :*
    Jestem ciekawa jak to wszystko wyjdzie :pp
    Świetny kolorek lakieru ♥ :D

    ReplyDelete
  13. fajny lakier i cienie. Gdzie kupiłaś?
    Pozdrawiam.
    miss-hanuss.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki ;>

      lakier - Astor Quick'n Go! - Rossmann
      cienie - Avon - własność mojej mamy (trochę stare)

      :D

      Delete
  14. fajny lakier :)
    aleś ty śliczna ;*
    http://mar-tysia.blogspot.com/

    ReplyDelete
  15. Ooo to super! Świetnie, bo gdybyś była cała na czarno to by nie bylo ok, jak na żałobę czy pogrzeb? A ta kto u r a t o w a ł a ś sytuację, brawo! Wyglądałaś ślicznie, a z tym polonezem to zdarza się ;p

    Zapraszam do siebie na nowy pościk -> http://mycreativeinterior.blogspot.com/

    x x x Isabelle

    ReplyDelete
  16. Hej zostałaś nominowana do The Versatile Bogger zasady znajdziesz na moim blogu :)

    http://kindziolinka.blogspot.com/2013/07/the-versatile-blogger.html

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję!!! to już drugi raz :))

      Delete
  17. Taki bal to świetna sprawa :)
    toffi-k.blogspot.com

    ReplyDelete
  18. widzę cienie z Avon :)

    obserwuję i zapraszam do siebie

    http://photos-life-hobby.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. zgadza się, też ich używasz?
      ok ;)

      Delete
  19. bardzo mi przypadły do gustu te buciki. :))

    zapraszam do mnie:
    www.quitenormally.blogspot.com

    ReplyDelete
  20. ślicznie wychodzisz na zdjęciach ;**
    M.S.

    ReplyDelete
    Replies
    1. hahaahahahah Martuś bo ja WCALE nie wiem, że to TY :* ;**
      :DD

      Delete
  21. ale jesteś śliczna :D
    Obserwuję jako ♥love♥ i liczę na rewanż :D

    photo-andyou.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. ok, zaraz wpadnę i zaobserwuję :)

      Delete
  22. bal gimnazjalny, to były czasy;)
    ślicznie wyglądałaś;***
    pozdrawiam i zapraszam:

    http://beforeveryoungbaby.blogspot.com/

    ReplyDelete
  23. Ślicznie wyglądałaś.

    Fajny blog. Będę wpadać częściej. Czekam na następną notkę.
    Obserwuje i liczę na to samo! :3
    http://karolina-kurpiel.blogspot.com

    ReplyDelete
  24. Ładna jesteś.Chodzę do 2 gim.+Obserwuję i licze na rewanżyk :)
    Wpadaj na mojego bloga:D

    andzia-andziaa.blogspot.com

    ReplyDelete
  25. dasz wiare, ze ja nie mialam takiego balu? Poprostu nie zrobili. Zazdroszczę :D

    obserwujemy?
    latoyka.blogspot.com

    ReplyDelete
  26. I absolutely LOVE how the green shoes were paired! *___* Love your blog, hehe.

    Would you like to follow each other on GFC/Bloglovin? I'll follow right back! <3 Junniku blog [Click!]
    - A Korean fashion, beauty and lifestyle blog!

    ReplyDelete