Tuesday, 16 July 2013

Meanwhile In The Countryside...

 
"To co spontaniczne, jest zupełnie niepowtarzalne"
'What is spontaneous is unique'
 
 
Witajcie!
 
Chciałabym Was bardzo przeprosić za to, że aż od piątku nie dodawałam postów, ale tak jak wtedy wspomniałam - byłam na wsi.
 
Ostatnio mam jakiegoś dziwnego pecha. W piątek, po raz pierwszy w życiu postanowiłam zaszaleć i udać się z przyjaciółkami na koncert zespołu Raggafaya. Wszystko szło zgodnie z planem: moi rodzice się zgodzili, bilety były niedrogie (miałyśmy je kupić na miejscu), koncert bardzo blisko... To wszystko było zbyt poukładane jak na mnie. Wydawało się wręcz idealne.
 
Złe przeczucia były tylko kwestią czasu. I to bardzo krótkiego, jak się później okazało. Nie dość, że pogoda dała się nam w kość, to jeszcze koncert został... ODWOŁANY z powodu małej ilości sprzedanych biletów!!!
 
Z kolei wczoraj miałam pojechać z rodzicami na koncert Ewy Farnej do Wejherowa. Uważam, że to jedna z lepszych polskich wokalistek, więc bardzo się ucieszyłam. Przedwcześnie. Nie, ten koncert nie został odwołany. On nawet nie był zaplanowany! Ktoś po prostu zrobił w Internecie szczeniacki żart.
 
_____________________________________________
 
Hello!
 
I'm sorry that I've not been here since Friday but I stayed with my family at the coutryside.
 
Recently, I have had a strange bad luck. I decided to do something crazy and go to the concert with my friends. Everything seemed to be perfect: my parents agreed an all.
 
Forebodings were just a matter of time. The weather was bad and at the place it turned out that the concert was... CALLED OFF because of a small amount of sold tickets!!!
 
Also, I wanted to go on Ewa Farna's concert in Wejherowo with my parents. I was happy because she's the one of my favourite Polish singers. Too fast. No, the concert was not called off. It even wasn't organised! Someone has just made an extremely silly joke in the web.
 
 
 
Na całe szczęście u rodziny na wsi bawiłam się znakomicie. Spędziłam dużo czasu z moją małą, 3,5-letnią kuzynką, Mają. W sobotę moja ciocia obchodziła 50. urodziny (właściwie to we wtorek, ale wyprawiała dopiero 3 dni temu). Mają oni duży dom, więc po kolacji poszłam z kuzynami na górę.
 
Interesuję się piłką nożną, więc chłopacy postanowili, że zagramy w Fifę. Nie byłam co do tego pomysłu za bardzo przekonana, ale tak mnie ta gra wciągnęła, że nie mogłam się od niej oderwać :)
________________________________________________
 
Fortunately, I have had a great time in the countryside. I spent much time with my little almost 4-years-old cousin, Maja. On Saturday my auntie was celebrating her 50. birthday (which actually was on last Tuesday). They have a huge house so after the dinner my cousins and I went upstairs.
 
I'm interested in football, so boys suggested playing Fifa (it's a computer game). I wasn't very sure if it was a good idea but I was thriled and couldn't put this game down! ;))
 
 
W niedzielę przeglądałam z kuzynem YouTube'a, gdy trafiliśmy na serię fantastycznych filmików. Dwa lata temu obejrzeliśmy prawie wszystkie filmiki Remi'ego Gaillarda, a teraz znaleźliśmy jego odpowiednika. Tutaj wstawiam Wam link do jego kanału na yt oraz kilka najlepszych filmików, niestety autor wyłączył opcję umieszczania ich na innych stronach...
 
:))
 
 
 
_______________________________________________________
 
On Sunday, my cousin and I were surfing on the YouTube when we found a series of fantastic movies. two years ago he has shown me Remi Gaillard's shows and now we saw a Polish equivalent of him. I give you a link to his channel on yt and some best films. It's a pity that the author has turned off publishing small version on other pages...
 
:))
 
 
 
 
Dni do podróży mojego życia:
Days left for the trip of my life:
 




8 comments:

  1. Uuuu, piłkarz komputerowy. Nawet nie dosłownie "komputerowy" bo to nie na komputerze^^ Fajny post. zapraszam do sb^^
    miss-hanuss.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. dzięki :>
      ok, na pewno później wpadnę ;)

      Delete
  2. Ah... no to miałaś pecha :/

    Jeśli będziesz miała czas, wpadnij na mojego bloga ;)
    palyna-paulina.blogspot.com

    ReplyDelete
  3. oj współczuję no ale cóż takie życie, zawsze musi się coś spieprzyć :P
    ja jak narazie nie byłam na żadnym koncercie :/ a co do Ewy Farny to się zgadzam :)
    zapraszam do mnie:
    world-of-crazy-sisters.blogspot.com

    ReplyDelete
  4. No to trzeba przyznać że miałaś trochę pecha... ;/

    obserwuję i zapraszam do mnie ;)
    http://anuula.blogspot.com/

    P.S. obrazki w nagłówku są zrobione w gimpie i dodane jako obrazek ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. aha, ok, dzięki :D
      tak właśnie myślałam :))

      Delete